Wanda Błeńska – osoba, którą warto znać!
O tej znanej Polce dowiedziałam się stosunkowo późno, bo niestety dopiero po jej śmierci. No i wstyd się przyznać, że to się stało dopiero za sprawą pracy w szkole, której była i jest patronką. Wtedy razem z moimi uczniami zaczęłam zagłębiać się w historie jej życia i wartości, które wyznawała. Wszystko dlatego, że w naszej szkole postać Wandy Błeńskiej była dość żywa. Słuchałam o niej od nauczycieli, którzy mieli okazję poznać ją za życia – bo nie wiem czy wiecie ale jak patronem szkoły jest osoba żyjąca to rzekłabym, że to fantastycznie! Bo przecież może odwiedzać szkołę, uczniów, opowiadać im różne historie i być niesamowitym przykładem. No bo, jak ktoś zapracował sobie, żeby być patronem szkoły, to chyba powinien być przykładem! No i w historiach nauczycieli Wanda Błeńska właśnie taka była.
Jako młoda dziewczyna Wanda Błeńska postanowiła, że zostanie lekarzem na misjach. No ale urodziła się w ciężkich czasach – w Polsce panowała wojna i nikt za bardzo nie wierzył, że Wanda to swoje marzenie spełni. Niesamowitym dla mnie jest postawa Pani doktor, która pokazuje, że jeżeli bardzo czegoś chcemy i ciężko na to pracujemy, to możemy osiągnąć wiele. Jej postać zdarza mi się przywoływać na lekcjach w trudniejszych chwilach.
Do napisania dzisiejszego postu zmotywował mnie powrót do pewnej książki. Książka jest dla dzieci, ale opowiada historię życia Wandy Błeńskiej w tak piękny sposób, że trudno się od niej oderwać. Pierwszy raz miałam ją w rękach przy okazji świętowania w szkole Dnia Patronki, czyli właśnie Pani Doktor. Moi uczniowie byli wówczas drugi rok w tej szkole (jak z resztą ja). Któryś z bardziej doświadczonych stażem nauczycieli podsunął mi ją, mówiąc że warto do niej zajrzeć z uczniami przy tej okazji. Tak więc zasiedliśmy na dywanie: ja z książką w ręce a moi uczniowie z kartkami i kredkami, by narysować i przez to lepiej zapamiętać ciekawe według siebie fakty i przygody z życia naszej patronki. Mieliśmy przeczytać tylko trochę… No ale nam nie wyszło… Po 45 minutach, kiedy do klasy weszła nauczycielka mająca dalej przejąć zajęcia wokół postaci patronki, uczniowie prosili o dalsze czytanie. No a ja przychyliłam się do ich prośby, bo sama miałam olbrzymią ochotę czytać dalej zamiast skorzystać z godzinnej przerwy (tak, my nauczyciele bywamy masochistami 🙂 ). No i tak czytaliśmy przez kolejną lekcję aż nie skończyliśmy całej książki! Myślę, że jeżeli pierwszoklasiści potrafią tyle wytrzymać w skupieniu, to jest to najlepsza rekomendacja dla książki!
Ale uwaga! Głos podczas czytania może trochę zadrżeć. Ja miałam momenty wzruszenia podczas tej książki! Bądźcie na to gotowi, kiedy podejmiecie się czytania dzieciom na głos! 🙂
A przechodząc do samej książki, jest ona pisana w formie pamiętnika z perspektywy dziewczynki o imieniu Taitika, mieszkanki Buluby. Ten pamiętnik pewnego dnia znajduje jej syn i zaczyna go czytać. Taitika opowiada o swoim życiu w Ugandzie, w Bulubie prawdziwie dziecięcym językiem. Kiedy opisuje Doktę (czyli doktor Wandę Błeńską) to zastanawia się, gdzie leży Polska z której lekarka do nich przybyła. Wspomina również wojnę, która toczyła się w Polsce. Dziewczynka tłumaczy czym jest trąd i dlaczego postawa Dokty, która dotykała ludzi chorych na trąd i nie bała się z nimi przebywać, była tak niezwykła. Opowiada o zabawnych ale czasem i mrożących krew w żyłach przygodach Pani doktor w Ugandzie. W dialogach cały czas bije ogromny spokój i mądrość Wandy Błeńskiej.
Jeśli chcesz dowiedzieć się:
– Jak wygląda Uganda z perspektywy dziecka?
– Jak skończyło się spotkanie Dokty z groźnym hipopotamem?
– O czym marzyła mała Wandzia i czy te marzenia udało jej się zrealizować?
oraz poznać odpowiedzi na wiele innych pytań dotyczących tej niezwykłej postaci, to tej książki nie możesz ominąć!
A jak już będziesz po lekturze tej książki, to koniecznie daj mi znać, jakie są Twoje odczucia i wrażenia!

