Niezbędnik początkującego nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej
czas czytania: około 10 minut
Chyba żaden nauczyciel nie zapomina swojego pierwszego roku w pracy. To jak wiele emocji odczuwa wtedy każdy z nas, sprawia że jesteśmy jakby bliżej uczniów (zwłaszcza tych również zaczynających szkołę). Pamiętam, jak kilka lat temu na rozpoczęciu roku witałam swoich uczniów zerówki dzieląc ich emocje:
– zaciekawienia nowym miejscem i osobami z którymi przyjdzie mi spędzać czas,
– strachu przed tym co przyniesie nowa rzeczywistość, przed popełnieniem jakiegoś błędu,
– nadziei, że mimo wszystko będzie dobrze,
– radości, bo z niecierpliwością czekałam na rozpoczęcie…. i pewnie mogłabym wymieniać tak dalej.
Wiem, że co roku wielu nowych nauczycieli mierzy się z podobnymi emocjami, wątpliwościami. Jakich wskazówek udzieliłabym sobie samej rozpoczynającej pracę jako nauczyciel w szkole?
Po pierwszej: jeśli czegoś nie wiesz, nie bój się zadawać pytań.
W szkole nie pracujemy sami. Mamy w placówkach, w klasie obok starsze stażem koleżanki czy kolegów. Wiem, że zdarzają się historie w których nowemu nauczycielowi przychodzi pracować w mało przyjaznym środowisku, gdzie każde pytanie kwitowane jest stwierdzenie w stylu „Jak Ty możesz tego nie wiedzieć? Czego dzisiaj uczą na tych studiach”. Bardzo mi przykro, że na naszej drodze zawodowej zdarza nam się spotkać nauczycieli z tak małą dozą empatii. Dlatego, jeśli znalazłaś/eś się w takim środowisku dla własnego dobra powiedziałabym, żeby uciekać… Zmienić szkołę na taką w której atmosfera pracy sprzyja a nie dołuje. Nie mamy wpływu na zachowania innych ludzi a na początku drogi tak łatwo się zniechęcić i porzucić edukację. Ja miałam ogromne szczęście trafić do placówki, w której pracujący ludzie są cudowni i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że choć dojeżdżam do pracy przez pół miasta to nie planuję jej póki co zmieniać, choć szkół znacznie bliżej mojego miejsca zamieszkania jest wiele. W mojej szkole jest wyrozumiały i ludzki dyrektor i wspaniali nauczyciele z uśmiechem gotowi pomóc i wesprzeć dobrym słowem. Na rodziców i dzieci wpływu nigdy nie mamy, ale życzę wszystkim takiego środowiska w pracy, które wypracowuje wspólnie wiele rzeczy. Dlatego nie bójcie się pytać. Macie prawo nie być czegoś pewnym, zastanawiać się czy lepiej wybrać ten czy inny pakiet podręczników. A jeśli koledzy po fachu nie są Wam przychylni, możecie skorzystać z nauczycielskich grup na fb. Tam też możemy niestety spotkać się z krytyką, ale słowa wsparcia również na pewno się znajdą.
Po drugie: Nie rezygnuj z jakiegoś działania ze strachu przed popełnieniem błędu.
Jeśli masz pomysł na organizację jakiejś klasowej aktywności, wprowadzenie czegoś nowego to zrób to. Przemyśl, zaplanuj i działaj! W naszej pracy warto wszystko dokładnie przemyśleć zanim się coś zmieni (jakie są plusy, co może pójść nie tak, co da to mi lub moim uczniom). Jeśli Twoje działanie wypływa z jakiegoś konkretnego celu to spróbuj! Pamiętaj, że nie myli się tylko ten kto nic nie robi. Zdarza mi się czasem w pracy coś pomylić, przeoczyć. To fantastyczna sytuacja edukacyjna dla uczniów. Przecież każdego dnia im powtarzam, że uczymy się na błędach a ich popełnianie to nic złego. W sytuacji, w której ja jakiś błąd popełnię i uczniowie to widzą, uczą się poprzez przykład i obserwację. Jeśli bym się rozpłakała, zdenerwowała, popsuła sobie humor faktem popełnienia tego błędu, czego nauczy to moich uczniów? Mówiąc ich językiem, że błędy są złe, głupie i niepotrzebne. A jeśli moi uczniowie usłyszą jak przeproszę za swój błąd i zastanowię się co mogę zrobić, by w przyszłości już go nie popełnić…. Czy nie pokażę im w ten sposób jak sobie radzić w obliczu popełnienia błędu i że nie jest to katastrofa i koniec świata? Dlatego nawet my – nauczyciele nie jesteśmy nieomylni, nie musimy wszystkiego wiedzieć i również uczymy się na błędach. W końcu jesteśmy takimi samymi ludźmi jak nasi uczniowie (tylko starszymi 😛 ).
Po trzecie: Zamiast trzymać się sztywno scenariusza, podążaj za dziećmi.
Pierwsze dni z nową klasą to czas na poznanie się, rozmowy, obserwację dzieci. Metodniki proponują konkretne aktywności na ten czas. Warto coś z nich wybrać, ale nie przesadzać. Skupmy się w tym czasie na budowaniu relacji. Wrześniowe tematy często są spokojniejsze, dające przestrzeń na poznawanie się z uczniami. Młodszym uczniom może towarzyszyć wtedy wiele emocji (np. strach przed nieznanym, ekscytacja spotkaniem z dawno niewidzianymi znajomymi). Warto zadbać o przestrzeń na ich wyrażenie, porozmawianie o nich, pokazanie że wiele z nich odczuwa podobne emocje. Dlatego na początku szczególnie sprawdzają się wszelkie zabawy integracyjne, czas na rozmowy, przyniesienie pamiątek z wakacji (,które można np. klasyfikować w zbiory, zbudować historię wokół nich rozwijając słownictwo, odgadywać czym są po dotyku itp). Jeśli dzieci zaproponują jakąś wspólną zabawę, grę, lekcja potoczy się trochę inaczej niż przewidywał scenariusz – ja w to wchodzę! Naturalna ciekawość dzieci jest najlepszym na czym możemy się opierać w edukacji. Dlaczego czasem warto pójść za pomysłem dzieci, pisałam w tym wpisie -> klik
Po czwarte: Nie daj się przytłoczyć scenariuszami, gazetkami ściennymi, milionami materiałów, które początkujący nauczyciel koniecznie musi mieć, często wydając na to własne pieniądze. Na grupach nauczycielskich z różnych stron dobiegają nas oferty takich kart pracy, takich scenariuszy, takiej gazetki na ścianę w klasie, takiego gadżeciku, który bardzo się nauczycielowi przyda! Zanim coś kupisz, zastanów się dobrze czy na pewno Ty i dzieci będziecie tego potrzebować. Ja co roku przygotowuję gazetkę na powitanie w szkole, bo nie lubię pustej tablicy, ale kiedy pojawiają się pierwsze prace dzieci ona znika i więcej w trakcie roku nie pojawia się tam nic innego jak prace moich uczniów. Materiały na wrześniową gazetkę mam od kilku lat te same. Czasem coś dodam, inaczej powieszę ,ale nie widzę sensu, żeby co roku wymyślać coś nowego. U mnie w dużej mierze są to piękne widoki wycięte z kalendarza lub pocztówki, które sama przywiozłam lub dostałam i powitalne hasło 🙂
Nie mówię, że kupowanie jest złe, sama nierzadko to robię. Ale zastanawiam się, czy na pewno będzie mi to potrzebne lub czy nie mogę czegoś zrobić inaczej, po swojemu. Warto szukać inspiracji ale nie można dać się zwariować.
A teraz dla odmiany trochę konkretów. By nabrać pewności siebie w swoich działaniach poleciłabym także podparcie się literaturą, która mi towarzyszyła nie zawsze od początku pracy, ale z czystym sumieniem poleciłabym ją nowym nauczycielom. Wcale nie trzeba się z nimi zapoznać przed podjęciem pracy – można w trakcie. Zwłaszcza polecam sięgać po nie, kiedy mamy chwile zwątpienia czy dobrze wprowadzamy materiał, działamy wychowawczy itp.
- „Matematyka. Metody pracy w klasach 1-3” Jadwiga Hanisz
Jeśli zastanawiasz się, czy dobrze wprowadzisz dane zagadnienie matematyczne – to do tej książki warto zajrzeć. Stopniowanie trudności, jasne wytyczne w jaki sposób wprowadzać i rozszerzać materiał. Konkretne wskazówki, jakich materiałów używać, żeby dzieci mogły manipulować i doświadczać matematyki zamiast tylko wypełniać ćwiczenia. - „Dziecięca matematyka – dwadzieścia lat później” Edyta Gruszczyk-Kolczyńska i Ewa Zielińska
Choć książka jest adresowana do rodziców i nauczycieli starszych przedszkolaków to doskonale pokazuje w jaki sposób budować pojęcia matematyczne u dzieci. Można się inspirować w jaki sposób można prowadzić zajęcia, by dzieci mogły matematyki doświadczać, zamiast tylko o niej słuchać. - „Moja I klasa. poradnik dla nauczycieli” Jadwiga Stasica
W tej książce czekają konkretne propozycje gier, zabaw, aktywności a nawet gotowy plan na pierwsze dwa tygodnie nauki w pierwszej klasie. Znajdziemy tam także krótkie przypomnienie jak wygląda dojrzałość intelektualna, fizyczna i społeczno-emocjonalna ucznia rozpoczynającego szkolną przygodę. - „Metodyka edukacji polonistycznej dzieci w wieku wczesnoszkolnym” Danuta Czelakowska
Analogicznie jak w przypadku pierwszej pozycji. Jeśli zastanawiasz się na co zwracać uwagę tym razem przy wprowadzaniu pojęć polonistycznych, to warto zajrzeć do tej pozycji. Zawiera odpowiedzi na bardziej nurtujące pytania dotyczące czytania, pisania, tworzenia tekstów, nauki ortografii, interpunkcji itd. - „Pozytywna dyscyplina w klasie” Jane Nelsen, Lynn Lott i Stephen Glenn
To pozycja, na którą ja trafiłam dopiero w trzecim roku mojej pracy. Żałuję, że tak późno i uważam że przyda się ona w pracy każdemu nauczycielowi od edukacji wczesnoszkolnej, poprzez przedmiotowców pracujących w szkole podstawowej ale i ponadpodstawowej. Daje niesamowite wskazówki do organizacji pracy wychowawczej. Uczy rozmawiać z dziećmi, współtworzyć klasę razem z nim zamiast narzucać.
Znam nie tylko literaturę, po którą warto sięgnąć, ale także strony którymi warto się inspirować, śledzić i korzystać z wiedzy ich twórców. Mogę polecić (oczywiście jest ich o wiele więcej, ale nie sposób wymienić wszystkie):
- Kreatywne prace plastyczne – to niesamowita kopalnia inspiracji na twórcze prace plastyczne.
- Pani Zuzia – ekspert w dziedzinie nauczania matematyki dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
- Wiesława Mitulska – edukacja wczesnoszkolna trochę inaczej, okiem naprawdę kreatywnego podążającego za dziećmi nauczyciela.
- Blisko Uczniów – edukacja wczesnoszkolna – jak wyżej, w poszukiwaniu ciekawych inspiracji.
- Edukreatywne – kopalnia inspiracji i częste darmowe webinary pokazujące je.
- Mózg na Warsztat – dawka wiedzy o neurodydaktyce, czyli nauce zgodnej z wiedzą o funkcjonowaniu mózgu.
Jak zapanować nad wszystkimi informacjami, które pojawiają się w pierwszych dniach pracy?
Praca w nowym roku szkolnym zaczyna się w szkołach zazwyczaj już pod koniec sierpnia. Organizowane są wtedy szkolenia, rady, spotkania zespołów, integracje. Warto korzystać z nich pełnymi garściami – przede wszystkim pozwala to nam poznać swoich współpracowników. Możemy wtedy porozmawiać, powymieniać się pomysłami, wątpliwościami, poznać się. Nad czym się wtedy skupić?
- Wyposaż się w notes/kalendarz i zapisuj wszystkie ważne informacje, daty, rzeczy do zrobienia. Każda szkoła funkcjonuje trochę inaczej, więc dobrze zapisywać sobie wszystkie informacje, by nie uciekły.
- Zrób sobie listę dokumentów, które musisz przygotować razem z datami, których musisz przestrzegać. Tu się powtórzę – każda szkoła pracuje trochę inaczej, więc w związku z tym inne dokumenty mogą być od Ciebie wymagane. W mojej szkole we wrześniu musiałam napisać np. plan wychowawczy klasy, tworzyć plan pracy zespołu (kiedy byłam jego koordynatorem), plan rozwoju zawodowego (w przypadku realizacji awansu zawodowego) lub przygotowanie innych związanych z awansem dokumentów. Czasem to moment w którym trzeba odświeżyć badania u lekarza medycyny pracy (o tym zazwyczaj przypomina w naszej szkole sekretarka – musisz dostać na nie skierowanie). Nie podam Ci tutaj gotowej listy dokumentów do przygotowania, bo różne może wymagać od Ciebie dyrekcja.
- Rozmawiaj z innymi nauczycielami – daj się poznać. Będziecie przez kolejny rok szkolny tworzyć wspólnie drużynę.
- W pierwszych dniach pracy z uczniami skup się nie na realizacji podręczników a na poznaniu dzieci i zadbaj o integrację i budowanie relacji.
- W pierwszych dniach września pewnie odbędzie się zebranie z rodzicami – postaraj się zbudować z opiekunami Twoich uczniów profesjonalną ale ciepłą relację w oparciu o jasne zasady.
- Zadbaj o balans psychiczny. Nie wszystko kręci się wokół pracy. Pamiętaj, by zaplanować także odpoczynek – w formie spaceru, wyjścia na rower, czytania książki, oglądania filmu. Tylko nauczyciel w dobrej kondycji psychicznej może zadbać o tę kondycję u swoich uczniów.
Może jesteś początkującym nauczycielem i masz jeszcze jakieś wątpliwości na które ten wpis nie odpowiedział – zadaj swoje pytanie w komentarzu, postaram się pomóc. Tymczasem życzę Ci powodzenia w pierwszych dniach pracy – Twojej nowej przygody.
Pozdrawiam,
Monika
